Techniczne 4 min czytania

Na co zwrócić uwagę, wybierając wykonawcę strony internetowej

30 WRZEŚNIA 2026 — MACIEJ SENDEROWSKI

Portfolio to dopiero początek

Ładne zrzuty ekranu w portfolio pokazują, jak strona wygląda - nie pokazują, jak działa pół roku po starcie. Warto poprosić o żywe adresy realizacji, nie tylko screeny, i sprawdzić stronę na telefonie, nie tylko na dużym monitorze w prezentacji.

Zwróć uwagę, czy w portfolio są projekty z Twojej branży albo o podobnej skali. Wykonawca, który robił wyłącznie proste wizytówki, może nie udźwignąć sklepu z integracjami płatności i fakturowania.

Warto też sprawdzić, czy strony z portfolio w ogóle jeszcze działają i są aktualizowane przez ich właścicieli. Portfolio pełne realizacji sprzed lat, z których część już nie istnieje, mówi więcej niż niejeden opis "o mnie".

Co dzieje się po zakończeniu projektu

To jest pytanie, które najczęściej się pomija, a które najbardziej boli po fakcie. Kto naprawia błędy, jeśli się pojawią? Czy jest gwarancja, i na co dokładnie się nie zgadza jej zakres? Czy ktoś aktualizuje WordPressa i wtyczki, czy strona zostaje sama sobie?

Brak jasnej odpowiedzi na te pytania to sygnał ostrzegawczy - nie dlatego, że wykonawca planuje coś oszukać, tylko dlatego, że po prostu tego nie przemyślał. A skoro nie przemyślał opieki nad stroną, prawdopodobnie nie przemyślał też jej bezpieczeństwa ani wydajności.

Dobry wykonawca ma gotową odpowiedź na te pytania, zanim jeszcze zdążysz je zadać - bo opieka po wdrożeniu to dla niego naturalna część procesu, nie temat, o którym wolałby nie rozmawiać.

Kto jest właścicielem strony, kiedy projekt się kończy

Dobry wykonawca oddaje Ci pełny dostęp: do panelu WordPressa, do hostingu, do domeny. Jeśli ktoś zatrzymuje dla siebie hasła "na wszelki wypadek" albo trzyma stronę na swoim serwerze bez możliwości przeniesienia, to nie jest Twoja strona - to jest strona, którą wynajmujesz od kogoś, kto w każdej chwili może przestać odbierać telefon.

Ten sam problem dotyczy domeny. Zdarza się, że wykonawca rejestruje domenę na własne dane "dla wygody klienta". Wygodne jest to głównie dla niego - bo to on decyduje, czy i kiedy ją odda. Domena zawsze powinna być zarejestrowana na dane właściciela firmy, nie wykonawcy.

Sygnały, które powinny zapalić lampkę ostrzegawczą

  • Cena wyraźnie odbiega od reszty rynku, a wykonawca nie potrafi wytłumaczyć, dlaczego jest tak niska.
  • Brak jasnej umowy albo umowa, która nie precyzuje, co dokładnie wchodzi w zakres prac.
  • Odmowa przekazania dostępów do panelu, hostingu lub domeny po zakończeniu projektu.
  • Brak konkretnej odpowiedzi na pytanie "co się stanie, jeśli coś się popsuje po odbiorze".
  • Komunikacja wyłącznie przez komunikator, bez możliwości rozmowy telefonicznej czy spotkania.

Realistyczny harmonogram - i dlaczego "na jutro" powinno budzić czujność

Prosta strona wizytówkowa robiona porządnie zajmuje zwykle kilka tygodni - nie dlatego, że praca jest tak czasochłonna, tylko dlatego, że dobry proces obejmuje rozmowę o celach, projekt, poprawki i testy przed uruchomieniem. Strona "gotowa jutro" pomija większość z tych etapów.

To nie znaczy, że szybko zawsze znaczy źle. Znaczy to, że warto zapytać, co konkretnie mieści się w tym czasie - i czy w ogóle jest tam miejsce na Twoje poprawki, zanim strona wejdzie na żywo.

Pytania, które warto zadać przed podpisaniem umowy

Jak długo działasz na rynku i czy masz referencje, z którymi mogę się skontaktować? Co się stanie, jeśli po odbiorze znajdę błąd? Czy strona będzie moja - z pełnym dostępem - czy zależna od Ciebie? Na jakich technologiach budujesz i dlaczego akurat na nich? Ile kosztuje utrzymanie strony po starcie, nie tylko jej wykonanie?

Konkretne, spokojne odpowiedzi na te pytania mówią o wykonawcy więcej niż najładniejsze portfolio. Jeśli ktoś ich unika albo odpowiada wymijająco, to zwykle najlepsza wskazówka, żeby szukać dalej.

Maciej Senderowski
Maciej Senderowski - Senior Software Engineer