Techniczne 4 min czytania

Dlaczego tańsza strona internetowa może kosztować Cię więcej

30 WRZEŚNIA 2026 — MACIEJ SENDEROWSKI

Strona za 500 zł istnieje. Pytanie, co dostajesz w zamian

Widziałeś pewnie ogłoszenie: "strona internetowa za 500 zł, gotowa w 2 dni". To nie jest oszustwo - taka strona naprawdę powstanie. Pytanie brzmi, co się pod nią kryje za pół roku, gdy trzeba będzie coś zmienić, naprawić albo po prostu zalogować się do panelu.

Tania strona zwykle powstaje z gotowego szablonu i kilkunastu wtyczek poustawianych na szybko, bez sprawdzania, czy się ze sobą gryzą. Wygląda dobrze na starcie - dopóki nikt nie dotknie WordPressa po aktualizacji.

Nie piszę tego, żeby straszyć. Piszę to, bo regularnie trafiają do mnie strony w takim stanie - klient przychodzi nie dlatego, że chce zmiany, tylko dlatego, że coś przestało działać, a nikt mu nie odpowiada.

Czego nie widać na pierwszy rzut oka

Brak wsparcia. Strona wykonana "na szybko" zwykle nie ma żadnej umowy o opiece powdrożeniowej. Coś się psuje - piszesz, dzwonisz, i cisza. Osoba, która ją zrobiła, robi teraz dziesięć innych zleceń za podobną stawkę.

Brak gwarancji. Niska cena rzadko idzie w parze z odpowiedzialnością za efekt. Jeśli coś nie działa tak, jak powinno, trudno wyegzekwować poprawkę, skoro formalnie nikt się do niczego nie zobowiązał.

Zero kontroli nad kodem. Strona złożona z przypadkowych wtyczek to czarna skrzynka. Nikt - łącznie z jej autorem - nie potrafi z pamięci powiedzieć, co się stanie po aktualizacji WordPressa albo zmianie motywu.

Zaniedbane zabezpieczenia. Przy niskiej stawce nikt nie ma czasu (ani powodu) pilnować firewalla, 2FA czy regularnych kopii zapasowych. To zwykle wychodzi dopiero, gdy strona zostanie przejęta.

Trudniejsze aktualizacje. Im więcej przypadkowych elementów w projekcie, tym większe ryzyko, że jedna aktualizacja wtyczki wywali całą stronę - a nikt nie wie, dlaczego.

Jak to wygląda w praktyce - typowy scenariusz

Firma zamawia stronę za 500-800 zł. Wykonawca stawia gotowy motyw, dokleja 15 wtyczek od różnych autorów - slider, formularz, SEO, cache, jeszcze jeden slider na wszelki wypadek - i oddaje projekt w tydzień. Strona działa. Klient płaci, wykonawca bierze kolejne zlecenie.

Pół roku później WordPress prosi o aktualizację. Klient klika "aktualizuj", bo tak mu kiedyś powiedziano, że trzeba. Strona się wywraca - jedna z wtyczek nie jest zgodna z nową wersją PHP na hostingu. Klient dzwoni do wykonawcy. Numer już nie działa albo odpowiedź brzmi "to nie moja wina, może hosting coś zmienił".

Teraz klient szuka kogoś, kto to naprawi - i płaci za naprawę więcej, niż zapłaciłby za solidne wykonanie od razu. To jest realny koszt "taniej" strony: nie widać go w dniu zakupu, widać go rok później.

Dlaczego cena wykonawcy ma znaczenie, a nie tylko cena strony

Firma, która działa na rynku od lat, ma powód, żeby dbać o jakość - to ona odpowiada za każdą stronę, którą podpisuje swoim nazwiskiem, i to do niej klient wraca za rok z kolejnym zleceniem. Nie zniknie po jednym sezonie, bo cała jej działalność na tym polega.

Inaczej wygląda to u kogoś, kto po szybkim kursie nauczył się "klikać" strony i chce na tym szybko zarobić. Zbudowanie strony klientowi taniej niż samodzielne zlecenie tego komuś innemu, przy podobnym efekcie końcowym, to model biznesowy oparty na wolumenie, nie na relacji z klientem. Jeśli ten model przestanie się opłacać, wykonawca po prostu przechodzi do czegoś innego - a strona zostaje bez opieki.

To nie znaczy, że każda tania oferta jest zła, a każda droga - dobra. Znaczy to, że cena sama w sobie niewiele mówi. Liczy się to, co za nią stoi: czy ktoś będzie odbierał telefon za rok, czy strona jest napisana tak, żeby dało się ją rozwijać, i czy w ogóle jest jasne, kto za nią odpowiada.

Na co patrzeć zamiast na samą cenę

  • Czy w cenie jest jakakolwiek opieka po wdrożeniu, czy strona zostaje sama sobie zaraz po odbiorze.
  • Czy wykonawca używa własnych, sprawdzonych komponentów, czy losowego zestawu wtyczek od różnych autorów.
  • Czy dostajesz pełny dostęp do panelu, hostingu i domeny, czy ktoś "na wszelki wypadek" trzyma hasła dla siebie.
  • Jak długo firma działa na rynku i czy ma realne referencje, z którymi możesz się skontaktować.
  • Co się dzieje, gdy coś się popsuje - kto to naprawia i na jakich zasadach.

Sprawdź ofertę i zobacz, jak wygląda podejście, w którym cena od razu obejmuje odpowiedzialność za efekt, nie tylko sam kod.

Maciej Senderowski
Maciej Senderowski - Senior Software Engineer